Spływy kajakowe po Tanwi Susiec
Spływ kajakowy po Tanwi w okolicy Suśca to sposób na zobaczenie Roztocza od strony, której z brzegu nie da się doświadczyć. Rzeka prowadzi przez gęste lasy, wije się ostrymi zakrętami, a pod koniec trasy robi się kamienista i pełna małych progów. Woda płytka, przejrzysta, z piaszczystym dnem – idealna dla rodzin z dziećmi i osób, które na kajaku siedzą pierwszy raz w życiu.
Trasa zaczyna się w Paarach, małej wiosce kilka kilometrów od Suśca, i kończy przy rezerwacie Szumy nad Tanwią w Hucie Szumy (nazywanej też Rebizantami). W linii prostej to jakieś 4 kilometry, ale rzeka kręci się na tyle mocno, że finalnie przepływa się około 6-7 km. Przy spokojnym tempie zajmuje to 2-3 godziny, choć można się zatrzymać na plaży, zrobić sobie przerwę i wtedy wyjdzie z tego pół dnia.
- malownicze zakręty i naturalne przeszkody
- idealne dla rodzin z dziećmi
- piękne zielone tunele z drzew
- możliwość obserwacji dzikiej przyrody
- zakończenie przy spektakularnych kaskadach
Przez las, pod drzewami i po kamieniach
Cała trasa wiedzie przez las. Nie ma tu otwartych przestrzeni ani łąk – tylko drzewa, gałęzie zwisające nad wodą i gęsta zieleń po obu stronach. Miejscami korony drzew splatają się nad rzeką tworząc rodzaj zielonego tunelu. Woda ma kremowy, piaszczysty odcień, a głębokość rzadko przekracza metr.
Tanew na tym odcinku jest wąska i kręta. Zakrętów jest sporo, więc na początku można się trochę męczyć z manewrowaniem, zwłaszcza jeśli ktoś dopiero uczy się sterować kajakiem. Po pierwszych kilometrach człowiek łapie rytm i robi się łatwiej. Na trasie czeka kilka naturalnych przeszkód – przewrócone drzewa, pod którymi trzeba przepłynąć, czasem jedno miejsce gdzie kajak trzeba przenieść przez przeszkodę. To dodaje spływowi charakteru i sprawia, że nie jest monotonny.
Pod koniec rzeka się rozszerza, dno robi się kamieniste i pojawiają się małe progi wodne – wodospadziki wysokości około 15 centymetrów. Nic groźnego, ale przyjemne urozmaicenie. W suchych miesiącach poziom wody potrafi spaść na tyle, że kajak zaczepia o mielizny i trzeba go przepychać.
Spływ kończy się tuż przed rezerwat Szumy nad Tanwią – miejscem, gdzie rzeka tworzy serię naturalnych kaskad i wodospadów. Kajakiem już tam nie da się płynąć, ale warto zostać dłużej i przejść się szlakiem pieszym wzdłuż brzegu. To jeden z najładniejszych fragmentów Roztocza.
Dla kogo jest ten spływ
Trasa jest bezpieczna i nadaje się dla początkujących. Płytka woda sprawia, że nawet jeśli ktoś wpadnie do rzeki, nic się nie stanie. Rodziny z dziećmi chętnie tu przyjeżdżają – dzieci mogą płynąć z rodzicami w dwuosobowym kajaku albo, jeśli są starsze, spróbować samodzielnie w kajaku jednoosobowym.
Z drugiej strony, dla doświadczonych kajakarzy szukających adrenaliny to może być zbyt spokojne. Wyzwanie stanowią głównie zakręty i naturalne przeszkody, ale to nie są trudne warunki. Spływ ma charakter rekreacyjny – liczy się kontakt z naturą, cisza i możliwość obserwowania ptaków siedzących na gałęziach czy rzadkich roślin rosnących nad brzegiem.
Co można zobaczyć na trasie
Przyroda to główna atrakcja. Las roztoczański jest gęsty, dziki i pełen życia. Można spotkać czaple, kaczki, czasem bobry. Rzeka jest na tyle cicha i odizolowana, że zwierzęta nie uciekają na widok kajaków.
Krajobraz zmienia się w miarę płynięcia. Na początku brzegi są bardziej otwarte, miejscami pojawiają się słoneczne polany. Dalej robi się gęściej – drzewa nachylają się nad wodą, tworząc chłodny, zacieniony korytarz. Gałęzie liściastych drzew splatają się nad głową tworząc coś w rodzaju zielonego sklepienia.
Nie ma tu tłumów. Nawet w weekendy rzeka nie jest zatłoczona – widać kilka innych kajaków, ale każdy ma swoje tempo i przestrzeń. To nie jest masowa atrakcja typu „kolejka kajaków jeden za drugim”.
Praktyczne informacje – ceny i organizacja
W Suścu działa kilka wypożyczalni kajaków organizujących spływy na tym odcinku Tanwi. Ceny są podobne i wahają się w zależności od sezonu oraz wielkości grupy. Standardowo wypożyczenie kajaka dwuosobowego na całą trasę to koszt około 100-130 zł, kajak jednoosobowy wychodzi trochę taniej. Dzieci do 5 lat mogą płynąć za darmo, jeśli zmieszczą się między siedzeniami w kajaku dwuosobowym.
Dla grup powyżej 8 kajaków większość wypożyczalni oferuje rabaty – zazwyczaj około 10%. Podobne zniżki dostają studenci, uczniowie i posiadacze Karty Dużej Rodziny. Ceny są takie same przez cały tydzień, również w weekendy i święta.
W cenę wliczone jest: kajak, wiosło, kamizelka asekuracyjna (obowiązkowa przez cały czas spływu) oraz transport na miejsce startu. Wypożyczalnie zapewniają parking z dozorem dla samochodów na czas spływu. Część firm oferuje także opiekę ratowników WOPR dla zorganizowanych grup.
Spływy odbywają się od początku maja do końca września. Rezerwacji najlepiej dokonać telefonicznie lub przez strony internetowe wypożyczalni – w sezonie letnim, zwłaszcza w weekendy, może być problem z dostępnością sprzętu.
Jak dojechać i gdzie zacząć
Susiec leży w południowo-wschodniej części województwa lubelskiego, na Roztoczu Środkowym. Z Zamościa jest około 30 km, z Tomaszowa Lubelskiego podobna odległość. Dojazd samochodem jest prosty – główne drogi są asfaltowe i dobrze oznakowane.
Sama trasa spływu zaczyna się w Paarach, małej miejscowości kilka kilometrów od centrum Suśca. Nie trzeba się martwić jak tam dojechać – wypożyczalnie zapewniają transport na miejsce startu. Zostawia się samochód przy wypożyczalni (lub w innym wyznaczonym miejscu), wsiadasz do busa z kajakami i jedziecie na początek trasy. Po spływie kajaki oddaje się w Hucie Szumy i wraca własnym samochodem lub organizowanym transportem.
Koniec trasy znajduje się tuż przy rezerwacie Szumy nad Tanwią – to doskonała okazja, żeby po spływie przejść się szlakiem edukacyjnym wzdłuż kaskad. Rezerwat jest bezpłatny i otwarty cały rok. Warto zarezerwować na to dodatkową godzinę, może półtorej.
Na co zwrócić uwagę
Kamizelka asekuracyjna jest obowiązkowa i trzeba mieć ją zapiętą przez cały czas. Wypożyczalnie są w tej kwestii konsekwentne – to wymóg bezpieczeństwa, zwłaszcza dla dzieci.
Alkohol na wodzie jest zabroniony. Nie wolno też wychodzić z kajaka na prywatne posesje podczas spływu. Brzegi rzeki często stanowią czyjąś własność i lepiej tego respektować.
Warto zabrać wodę pitną, coś do jedzenia (batonik, kanapki) i krem z filtrem – nawet jeśli płynie się w cieniu drzew, słońce potrafi dać się we znaki. Telefon i inne rzeczy, które nie mogą zmoknąć, najlepiej spakować w wodoszczelny worek. Niektóre kajaki mają wodoszczelne luki na bagaż, ale nie wszystkie.
Jeśli ktoś płynie pierwszy raz, nie ma się czym stresować. Instrukcje są proste, woda płytka, a rzeka na tyle spokojna, że nawet kompletny początkujący da sobie radę. Zakręty mogą na początku sprawiać problem, ale to kwestia pierwszych kilometrów – potem człowiek łapie technikę.
Sezon trwa od maja do września, ale najlepsze warunki są wiosną i wczesnym latem, kiedy poziom wody jest wyższy. W lipcu i sierpniu, zwłaszcza jeśli jest sucho, rzeka potrafi być płytsza i miejscami trzeba przepychać kajak przez mielizny. Z drugiej strony – ciepła woda sprawia, że ewentualne wpadnięcie do rzeki nie jest żadnym problemem.
